8/31/2013

Makijaż Cosmic Love - delikatny na lato

Hej. Dzisiaj prezentuję delikatny makijaż w sam raz na upalne dni. Jednym mocniejszym akcentem będzie kreska eyelinerem na powiece oraz mocniejsze usta. Ja osobiście latem nie przepadam za mocnym makijażem, wolę coś delikatniejszego. Cieni użyłam niewiele, delikatnie nanosząc na pędzelek. Dolną powiekę zaznaczyłam niebieskim cieniem. Wykonanie makijażu 15 minut. 
Zapomniałam dopisać tuszu do rzęs :) Użyłam firmy Lovely (ten w żółtym opakowaniu), muszę dokupić inne - bo są rewelacyjne - polecam.

Ciągle coś kombinuje na tym blogu :)

8/29/2013

Nowy makijaż plus nowy lakier do paznokci :)

Hej. Powoli wprowadzam małymi kroczkami zmiany na blogu. Jak na razie ciągle uczę się robienia takich zdjęć, aby były zadowalające dla mnie i dla was również. Niestety ciągle są zbyt ciemne i zamazane, a makijaż jest mniej wyrazisty. Obróbka w programie graficznym nie rozwiązuje sprawy, jakoś nie lubię aż takiego przerabiania zdjęć. Czas pokaże, co wymyślę. Dzisiaj również pokazuję po raz pierwszy na moim blogu całą twarz :) Nie ma sensu pokazywanie tylko samego pomalowanego oka, nie widać za bardzo efektu, o ile coś w ogóle widać. Wkrótce nowe makijaże i inne nowości. A na koniec nowy lakier do paznokci, który pokochałam - taki żuczkowy kolor, zmieniający się w zależności od padania światła. Cudo :) Na dole zdjęcia i info. Makijaż oczywiście taki rudawo - brązowy ze złotym cieniem, mocniejszy. Wiem, moje brwi są zbyt cienkie i muszę coś z nimi zrobić, za bardzo eksperymentowałam. 
 
MISS SPORTY Metal Flip, w drogerii Naturia - cena coś około 9 zł

ZAPOMNIANA LISTA UŻYTYCH KOSMETYKÓW :) Aktualizacja:
  • Krem BB Nivea.
  • Puder Kryolan - super matuje twarz w takie upalne dni, polecam.
  • Bronzer Sephora.
  • Eyeliner Kryolan.
  • Cienie do oczu Inglot - tutaj dość pomieszałam kolorki :)

8/27/2013

Pielęgnacja: toniki do twarzy

Hej. Zanim umieszczę tutaj nowe makijaże i inne artykuły (a to już niedługo - wszystko w przygotowaniu oraz konkurs, nad którym się zastanawiam) zapraszam do nowego cyklu. Tym razem istotne informacje o pielęgnacji w tym recenzje produktów. Dzisiaj przedstawię wam małą sagę o tonikach do twarzy. Jaki jest ich cel, komu potrzebne oraz jakich ja używam i co o nich myślę. Zapraszam do dalszego czytania :)
Toniki z różnych firm kosmetycznych - duży wybór jak widać

Tonik nie jest wynalazkiem ostatnich lat. Już od najdawniejszych czasów kobiety używały różnych wód z dodatkami w celu nawilżania i odżywiania skóry. Dawniej w skład toników wchodziły takie substancje jak: nalewki z ziół, owoców, woda z różnymi mieszankami, czy sok z cytryny. W XV wieku popularność zdobyła tzw. woda królowej Węgier, czyli nalewka na bazie alkoholu połączona z wodą różaną z sokiem cytryny. Sama królowa stosowała ten specyfik codziennie, co podobno pozwoliło zachować jej długo młody wygląd i zdrowie - ach te legendy :) Obecnie skład toników to w 90 % woda plus niezbędne dodatki. Mimo, że wiele kobiet lekceważy używanie tych specyfików, są one istotne dla podtrzymania odpowiedniego nawilżenia skóry. Jak to działa? Codziennie myjemy twarz za pomocą różnych mydeł, czy płynów, które powodują podwyższenie pH skóry. Nie jest to dobry proces, gdyż nasza skóra, która staję się mniej odporna na wszelkiego rodzaju infekcje. To właśnie tonik przywraca naturalne pH skóry oraz ściąga i dezynfekuje. Również po demakijażu i oczyszczaniu mleczkiem powinno używać się toniku. W upalne dni przynosi naszej skórze orzeźwienie, usuwając nagromadzony pot i zanieczyszczenia. Firmy kosmetyczne wyprodukowały wiele toników uwzględniając typy cery: 
  • Cera trądzikowa i tłusta z wypryskami - tonik działa antybakteryjnie, matuje oraz zamyka pory. Może być alkoholowy, ale z umiarem.
  • Cera wrażliwa -  tutaj polecam toniki bezalkoholowe, aby bardziej już nie podrażniały skóry z dodatkami specjalnych ziół.  
  • Cera sucha - tzw. olejki hydrofilne.
Tonik stosujemy dwa razy dziennie po dokładnym umyciu twarzy oraz demakijażu, ale przed nałożeniem kremów pielęgnacyjnych. Niezbędne jest również używanie toniku przed nakładaniem podkładu i wykonywaniem makijażu. Teraz zaprezentuje moje recenzje toników, które używam bądź używałam. Moja cera jest mieszana, sucha na policzkach, a tłusta w sferze T, raczej nie mam wyprysków, ale za to pory. 
 Niestety, po zużyciu wyrzuciłam i nie zrobiłam fotki :)
Produkt zawiera alkohol, ale w dość większej ilości bo bardzo go czuć. Działa dobrze, ale używałam go tylko do zadań specjalnych. Niecodzienne, gdyż bardzo wysusza skórę. Minimalizuje za to pory i fajnie odświeża. Moja ocena to 4.
Tonik Lotion Sephora, widać zużycie, ale bardzo wydajny, mam go już od połowy roku. Nie podrażnia, bardzo łagodny, idealny do przygotowywania twarzy przed malowaniem :) Ocena 5.
Ziaja - tonik ogórkowy. Bezalkoholowy z prowitaminą B5, delikatny, zarówno do cery normalnej, tłustej i mieszanej. Tani, delikatnie nawilża, nie podrażnia i dobrze odświeża. Moja ocena 5.

8/23/2013

Kolejny TaG :)

Tym razem zostałam oznaczona przez http://kosmetykipoli.blogspot.com do Liebster Award (cokolwiek to znaczy :)
Ok już wiem i cytuje :) ,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów  więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nominacji należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

A o to pytania i moje odpowiedzi :)
  1. Samochodem, rowerem, pieszo czy komunikacją miejską? Jaki środek transportu preferujesz? Wybieram pieszo, gdyż zdrowo, roweru nie mam, ani prawa jazdy, więc w ostateczności jeżdżę komunikacją miejską.
  2. Zgadzasz się ze stwierdzeniem, że "nie ma brzydkich kobiet są tylko te zaniedbane"? Jak najbardziej,to prawda.
  3. Lubisz siebie bez makijażu? TAK, nie robię z tego tragedii jak niektóre kobiety, więcej luzu.
  4. Twój patent na odstresowanie. Słodycze i film plus dobre piwko.
  5. Wolałabyś być piękna i biedna czy brzydka i bogata? No piękna i biedna, zawsze można uwieść bogatego pana (jak ktoś nie skumał to żarcik :)
  6. Masz szansę polecieć w dowolne miejsce na ziemi i tam zamieszkać. Co byś wybrała? Szwecja. Wybieram praktycznie, szwedzkiego uczę się już od 6 lat. Nie chciałabym żyć w kraju, w którym nie rozumiałabym co do mnie mówią.
  7. Mając przed sobą - słodkie, pikantne, kwaśne czy słone, co wybierzesz? Słodko - kwaśne :) A co.
  8. Czy wrócisz po telefon, jeśli na przystanku/w samochodzie etc. zorientujesz się, że go nie zabrałaś z domu? TAK.
  9. W torebce zawsze masz... Podstawowe rzeczy (klucze, portfel i telefon), bo często zmieniam torebki i nie lubię chomikować pierdół po kątach i szukać pół godziny biletu jak przysłowiowa baba.
  10. Kiedy byłaś małą dziewczynką marzyłaś o... byciu królową :)
  11. Książka, film a może spotkanie ze znajomymi? Co robisz, kiedy dopadnie Cię chandra? Książka i ciepłe kakao.
hmmm......

Niestety, ale w dalszym wysyłaniu łańcuszków dobra nie jestem i kończę zabawę na tym etapie :) 

8/22/2013

Zapraszam na mój profil na Facebooku

Hej. Dzisiaj założyłam profil na Facebooku, zapraszam serdecznie. Link po lewej w ramce :)

Kilka małych recenzji - produkty do makijażu

Hej. Dzisiaj chciałabym przedstawić swoją opinię o kilku produktach do makijażu, których używam od kilku miesięcy i kilku dni.
1. SEPHORA Sculpting disc, czyli puder matujący, rozświetlający i bronzer w jednym opakowaniu. Cena około 60 zł, ja kupiłam z kartą Sephora na promocji za 49 zł (czy jakoś tak). Idealny produkt do torebki, kosmetyczki, czy kuferka wizażystki. A jak jakość produktów? Bronzer ma uniwersalny odcień, ładnie się wtapia i nie zostawia plam na twarzy. Niestety jest go za mało w porównaniu z pudrem matującym, który średnio spełnia swoją rolę. Rozświetlacz daję również zadowalający efekt, nie trzeba go używać dużo. Produkty są dość wydajne. Moja ocena to 4,5 w skali od 1 do 6. Naturalne ładne kolory, które długo się utrzymują. Produkty są dobrze sprasowane, nie obsypują się (przy czym nie tracimy ich bez potrzeby). 

Nie wiem jak ja to robię, ale w ogóle nie widać zużycia :)

2. Flormar róż Terracotta. Pierwszy raz spotkałam się z tą firmą na zajęciach w szkole wizażu (pracowałyśmy zarówno na droższych produktach jak np. M.A.C czy tańszych jak właśnie Flormar). Róż jest dość zadowalającym produktem dzięki bardzo dobrej pigmentacji i trwałości na skórze. Jest bardzo mocno zbity, nie obsypuje się i należy troszeczkę mocnej nabierać go pędzlem. Mamy do wyboru kilka odcieni klasycznych oraz tzw. mozaikowe.

Ja mam numerek 44. Cena to około 34 zł. Stosuje go jednak na wieczór, gdyż daje mocniejszy efekt niż inne klasyczne kolory.


Jak widać na zdjęciu mozaika zawiera dość dużo złotych drobinek, co nie każdej może odpowiadać. Zatem polecam inne odcienie. Moja ocena to 5.

3. Pierre Rene cień do powiek (105). Przypadkiem w drogerii Naturia (w Gdańsku naprzeciwko Kina Krewetka jak ktoś będzie szukał) odkryłam super i mega tanie cienie do powiek (koszt coś około 8 zł za jedną sztukę) firmy Pierre Rene. CUDO!!! Już nie mogę się doczekać, aby zaprezentować wam makijaż z tym cieniem w roli głównej. I jeszcze muszę dokupić inne kolorki. Jak na pierwsze wrażenie jest to bardzo dobry produkt; mocna pigmentacja (w tej cenie) i trwałość. Czego chcieć więcej :)
Mój pierwszy i nieostatni cień firmy Pierre Rene :) 
I nie mówicie, że nie cudny odcień :) 

8/20/2013

Moje stylizacje - czyli co najbardziej lubię

Hej. Dzisiaj chciałabym przedstawić wam stylizacje, w których najlepiej się czuje, czyli co lubię nosić. Skorzystałam z bazy aletrendy.pl Zapraszam do oglądania i komentowania.

8/16/2013

Mini zakupy

Hej. Dzisiaj małe zakupy, czyli produkty, które mam zamiar testować przez najbliższe trzy tygodnie, potem umieszczę obszerniejszą recenzję.
W Rossmannie zauważyłam dzisiaj nową serię kosmetyków Lirene o nazwie Youngy 20. A ponieważ była promocja na te produkty, skusiłam się na dwa. 

Płyn miceralny z tańczącymi drobinkami z witaminą C. Pierwsze wrażenie - ładny i delikatny zapach. Cena około 14,99 zł, ale ja kupiłam taniej. 

Krem i żel w jednym z witaminowymi drobinkami (jak na zdjęciu powyżej) do twarzy i pod oczy. Ładnie pachnie, szybko się wchłania, także te drobinki. Czas pokaże jak skuteczny jest ten kosmetyk :) Pojemność około 50 ml. Cena 19,99 zł. Ja kupiłam na promocji o jakieś 7 zł taniej. Nie wiem tylko czy promocje dotyczą każdego Rossmanna.

A na koniec zdesperowana ciągłą walką z moimi stopami kupiłam jeszcze krem na pękające stopy. Jak tylko przetestuje dam znać o jego skuteczności. Cena w promocji coś około 6 zł. Zawsze staram się kupować kosmetyki jak najtaniej, zwłaszcza jak są przecenione. 

Dzisiaj w Trójmieście ładna wakacyjna pogoda :)

8/13/2013

Moda w latach 90 - mini przegląd

Hej. Dzisiaj chciałabym przedstawić wam mini opracowanie dotyczące mody w latach 90. Jak niektórzy dobrze pamiętają był to czas naszego dzieciństwa (mówię o osobach urodzonych od połowy lat 80 do połowy 90). Małe dziewczynki nosiły wtedy kolorowe leginsy i nie interesowały się za bardzo modą :) chyba jedynie jak ubrać lalkę. Dlaczego piszę o obowiązujących wtedy trendach - no cóż jak moda płata nam figla, niektóre powróciły w sezonie jesień/zima 2013-2014. Przywitajmy jeszcze raz powiększone ramiona i niedbały styl grunge. Zaczynam przegląd :) 
Kate Moss - pojawiła się ikona lat 90, 
która była zaprzeczeniem dla wysportowanych sylwetek ówczesnych modelek.

W latach 90 zaczyna się bunt przeciwko modzie komercyjnej, pojawia się minimalizm w porównaniu z minioną dekadą lat 80. Mamy zatem styl elegancki połączony ze sportowym, dużo dżinsu i bluz. Zaczyna być również popularny tzw. recykling minionych epok - to wtedy pojawia się zamiłowanie do stylu retro, które swoje apogeum osiągnęło teraz. Styl grunge oraz rock alternatywny był bardzo popularny wśród młodzieży. Popularność zyskała tzw. koszula flanelowa, nieodzowny element nastolatków, przetarte bądź za duże spodnie i luźne bluzy. Dodajmy jeszcze do tego wełniane swetry i czarne kurtki skórzane :) W Stanach Zjednoczonych, a później za oceanem popularny staje się również tak zwany styl hip hopowy, czyli luźne kurtki baseballowe, dresy i sportowe obuwie. Totalny LUZ. 


Bardzo ważne było również eksponowanie szerokich ramion przez panie przez tzw. poduszki w żakietach. Popularnością cieszyły się również zwężane ku dołowi spódnice, a w drugiej połowie lat 90 pojawiły się buty na koturnie i spodnie ogrodniczki jako szyk mody. 
Obowiązywały nowe fryzury. Kobiety zrezygnowały z bujnych loków na rzecz gładkich, cieniowanych włosów. Postawiono również na delikatny makijaż z mocniejszymi ustami (najczęściej używano brązowych szminek). 
I która kobieta nie chciała wyglądać jak Jennifer Aniston :)

A oto inne mikro trendy

Elegancja w stylu lat 90 :)

Rozjaśniane włosy

Tzw. neonowe wiatrówki - przyznać się kto jako dziecko miał :)

Kolorowe spodnie na lato, nie raz też tzw. dzwony

Czasami takie oto dziwaczne fryzury u kobiet i

włosy na żelu u panów

Wspomniana już flanela :)

Totalne szaleństwo, styl sportowy z eleganckim lub neonowe kolory

A na koniec najlepsza muzyka lat 90 :)

8/12/2013

Moje stylizacje oraz ciekawa aplikacja

Hej. Dzisiaj całkiem przypadkiem odkryłam fajną aplikację służącą do tworzenia tzw. stylizacji. Polecam bardzo :) Na dole moje prace, a tutaj link. Należy się zalogować w celu zapisywania naszych pomysłów. 

Do pracy
Na zakupy
Na wieczór

Makijaż oka - delikatne złoto i fiolet

Dzisiaj prezentuje prosty i szybki makijaż na wieczór. Jak już wspomniałam, nie lubię latem bardzo ciemno i mocno pomalowanych oczu.Jedynym mocniejszym akcentem są doklejane rzęsy. To jest taka delikatniejsza propozycja dla osób takich jak ja, czyli uczących się dopiero co sztuki wizażu. Jeszcze szału nie ma :)



Cienie numerki:
  • INGLOT double sparkle 467, złoty 42, 395 (ten jasny), ciemny fiolet 446, jasny fiolet 420 pearl. 

Pokaz, który mnie zachwycił - Dolce & Gabbana

Dzisiaj chciałabym troszkę napisać o pokazie kolekcji jesień/zima 2013-2014, który najbardziej mnie zachwycił. To co urzekło mnie to wspomnienie bogactwa Cesarstwa Bizantyńskiego. Niestety funkcjonuje złudna opinia, że projektanci patrzą tylko w przyszłość. Jednak pokazy wielu kolekcji jesień/zima udowodniły że przeszłość jest dla nich inspiracją, jak uczynił sławny już duet dwóch panów: Domenico Dolce oraz Stefano Gabbana. 


Projektanci przy tworzeniu swojej kolekcji zainspirowali się ikonografią bizantyjską, wykorzystując również same wizerunki postaci z ikon oraz kolorystykę w tym dużą ilość złota oraz czerwieni. Nie zabrakło także klasycznych sukienek wykonanych z tweedu. Wszystko to dopełniała biżuteria, która wyglądała jak prawdziwe królewskie insygnia. Magia oraz majestat to dwa słowa, które najlepiej oddadzą klimat pokazu, który dopełniła delikatna ale zarazem żywiołową muzyka, niosąc ze sobą powiew z nad Morza Śródziemnego.  



W nowej kampanii reklamowej domu mody Dolce & Gabbana tym razem mamy znane nam aspekty świata śródziemnomorskiego: piękne kobiety w czerwonych sukniach, panów w nienagannych garniturach, wszystko jest zmysłowe i namiętne, przeplata się profanum z sacrum, z odrobiną teatralności co dobrze oddaje część włoskiego charakteru. 


Tutaj cały pokaz kolekcji


A teraz jeszcze dodatki :)