9/21/2013

Zapachowy post - po raz pierwszy Yankee Candle - recenzja i instrukcja :)

Hej. Ostatnio blogosferę opanowało szaleństwo na świece i woski Yankee Candle. Ponieważ jestem maniaczką wszelkich zapachów, aromaterapii, świeczek i kadzidełek nie mogłam długo czekać. Po odkryciu, że niedaleko mam sklep stacjonarny i nie muszę zamawiać przez internet, ale powąchać osobiście na miejscu, nie czekałam długo. Wybrałam się do Gdynii (sklep znajduję się na Orłowie przy ulicy Bytomskiej 20). Skusiłam się na razie na woski - jeden w cenie 6 zł. W niektórych sklepach internetowych cena nawet wynosi coś około 10 zł. Ale w wielu miastach w Polsce pojawiają się już sklepy :) To dobrze, bo po wszelkich dobrych recenzjach podpisuję się obiema rączkami, że warte są grzechu :) 
Co wybrałam na początek? 4 woski zapachowe - 2 dla siebie i 2 do rozdania w zbliżającym się konkursie (o tym później)
  • Korzenny Macintosh - taki troszkę orientalny zapach, jabłka z cynamonem.
  • Korzenna pomarańcza - cytrusy i imbir.
  • Mandarynka i żurawina.
  • Wanilia i limonka. 
A teraz mała instrukcja co uczyniłam krok po kroku :)
Wybrałam odpowiedni wosk i sprzęt. Nie posiadam co prawda firmowego kominka Yankee, każdy się nada. Jedynie może być problem z tzw. np czajniczkiem - trudno wyciągnąć potem ostudzony wosk. 
Jedna taka tarta starczy nam na długo, nie musimy od razu zużywać całej. Łamiemy ile chcemy. Ja myślę, że i tak ułamałam za dużo.
Cieszymy się cudownym zapachem - nawet dymek widać na zdjęciu :)

Moja opinia? Są naprawdę cudowne, kiedyś skuszę się na świeczkę, ale na razie będę testować wszystkie woski po kolei. Wtedy będę wiedziała, które zapachy są moimi NAJ. Zapach wypełnił cały pokój i nawet po kilku godzinach od topienia wosku w czajniczku unosił się delikatny aromat. Nigdy jeszcze nic tak cudownie nie pachniało. Zostałam fanką Yankee Candle :) 

2 komentarze:

  1. Chyba też się skuszę ;) Kiedyś sklep z Yankee Candle był na rogu Orłowskiej i Alei Zwycięstwa. Widocznie go przenieśli

    OdpowiedzUsuń