10/08/2013

Na zdrowie: Yerba mate

Hej. Dzisiaj mały przerywnik od moich makijaży. Niedawno obiecałam troszkę artykułów z działu pielęgnacja & zdrowie, więc przychodzę z pierwszym takim postem. Tak naprawdę wiele uwagi zwracamy na pielęgnację naszego ciała od zewnątrz, zapominając o wewnętrznej równowadze. Niestety to duży błąd. Ja jako ogromna miłośniczka kawy (niestety wypłukuje strasznie magnez z organizmu), szukałam długi czas jakiegoś zdrowszego rozwiązania. I znajoma mi je podsunęła - Yerba mate. Co to takiego? Zaraz wyjaśnię ;) 

Yerba mate i jej działanie
Yerba to nic innego jak wysuszone, zmielone liście ostrokrzewu paragwajskiego. Jak już sama nazwa wskazuję jest to bardzo popularny trunek w Ameryce Południowej, nieraz sam pan Cejrowski podróżując, popijał smacznie ten napój. 
Yerba podnosi odporność organizmu, polepsza trawienie, koncentrację (po co łykać jakieś tabletki) i co najważniejsze usuwa toksyny z naszego ciała, co z kolei wpływa m.in. na polepszenie naszej cery. Również zmniejsza stres, pomaga w odchudzaniu :) i niweluję zmęczenie. 


Yerba mate i potrzebne akcesoria

Jak przygotować do picia? 
1. Na początku należy mieć odpowiednio przygotowaną tykwę (dokładne instrukcję znajdziemy na wielu portalach i sklepach internetowych). 
2. Następnie należy nasypać suchej yerby tak do 2/3 wysokości - można mniej, bądź więcej, ale na początku radzę mniej.
3.  Włożyć rurkę tzw. bombilla. Rurka powinna opierać się o brzeg naczynka.
4. Przygotować wodę - ale nie może być gorąca, gdyż tykwa popęka! Najlepiej wlać sobie dużo wody do termosu (będziemy mieć na kilka dolewek) i poczekać. Ciepła woda jest wystarczająca. 
5. Zalewamy i cieszymy się smakiem yerby ;)


Moja już czeka na mnie

Pierwszy łyk pół roku temu mnie odrzucił. Smak - jakby się żuło tytoń ;) ale potem bardzo pasuję i uzależnia w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;) 

2 komentarze: