3/21/2014

Najtańsze i najlepsze cienie do oczu - My Secret - recenzja

Hej. Dzisiaj przychodzę z recenzją pojedynczych cieni firmy My Secret. Cienie odkryłam przypadkiem na profilu Daniela Sobieśniewskiego (wizażysta - czarodziej;) Po przeczytaniu pozytywnych opinii, będąc w drogerii Natura skusiłam się na jeden kolor, potem z czasem zaczęłam dokupywać. Jestem bardzo zaskoczona faktem, że w cenie 7,99 dostajemy rewelacyjne cienie do oczu. 


Zakupione do tej pory 

Jedynie perłowy nr 101 jest tutaj najbardziej delikatny

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie wytrzymałość cieni na powiece, zwłaszcza jak nie nałożę bazy (na bazie potrafią wytrzymać nawet ponad 7 godzin). Mają także mocną pigmentacje, najbardziej cienie matowe. Bez problemu się je nakłada na powiekę i rozprowadza pędzelkiem. Cienie nie obsypują się. Same kolory są z jednej strony zwyczajne, ale uważam, że jest to duża zaleta. Brakowało mi w moim kuferku właśnie takich kolorów. Na powiece cienie nie zbierają się w załamaniu. Pudełeczka również są solidne. Polecam. Ja będę kupować następne kolorki. Czy któraś z was ich używała? Co sądzicie? Ja jestem na TAK! 

Odnośnie braku postów makijażowych na moim blogu - jeszcze trzeba będzie poczekać, aż znajdę czas i się zmobilizuje, ale będzie teraz troszkę recenzji i innych informacji, więc zapraszam ;)

8 komentarzy:

  1. nigdy nie miałam, ale to nie pierwsza pozytywna recenzja, którą widzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej podoba mi się odcień matt 516 ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie te cienie zachwyciły! Nie mam ani jednego ale w tym roku je pokupuję, nie ma bata :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy ich nie używałam a zawsze zastanawiam się nad ich kupnem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dopiero je odkrywam :) perełki a takie nie pozorne :)

    OdpowiedzUsuń